Wracamy do normalności

Zastanawiałam się ostatnio czy jest sens dalszego pisania bloga. Czy ktoś to w ogóle czyta poza mną? Kiedy pisałam na bloxie, ludzie czytali, komentowali. Czuło się jakąś więź między blogerami. Od kiedy blox się zwinął i przeniosłam się, nie mam pojęcia czy ktoś tu trafia…

Dziś po zalogowaniu patrzę, a tu informacja o 7 komentarzach!!! Czytam z nadzieję, ale nic z tego… Okazało się, że zostałam zaspamowana. Komentarze mam moderowane. Mysz się nie przeciśnie 😉 więc się nie pojawiły, ale oznacza to, że ktoś mnie jednak znalazł. Co prawda po to, żeby dodać do spamerskiej bazy, ale jednak. Może więc, wcześniej czy później odnajdą mnie także czytelnicy… Byłoby miło.

W firmie wszystko ok. Nie piszę więcej, żeby nie zapeszać 🙂

Nordic walking nie wyszedł. Czekam z utęsknieniem na otwarcie siłowni. To już wkrótce. Pierwsze siedzenie i popijanie kawki w przyrestauracyjnym ogródku zaliczone. Mimo chłodu było wspaniale. Cudownie posłuchać muzyki, gwaru głosów, poczuć zapach kawki i pogadać z psiapsiółkami siedząc przy stoliku w ulubionej kawiarence. Wracamy do normalności.

Pewnie warto byłoby teraz wyruszyć w podróż po największych miastach Europy. Jeszcze przez jakiś czas nie będą tak zapchane jak przed pandemią. Dobry czas na zwiedzenie bez tłoku i ścisku… Zapewne znajdę wielu chętnych do towarzystwa 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *